Wybierz region

Wybierz miasto

    Gotowi do walki

    Autor: Marcin Darda

    2006-11-17, Aktualizacja: 2006-11-17 03:08 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Trzy miasta regionu czeka druga tura wyborów prezydenckich. W Bełchatowie i Tomaszowie obecnie urzędujący walczą o reelekcję, nowego gospodarza mieć będzie Piotrków. Opoczno burmistrza już wybrało.

    Trzy miasta regionu czeka druga tura wyborów prezydenckich. W Bełchatowie i Tomaszowie obecnie urzędujący walczą o reelekcję, nowego gospodarza mieć będzie Piotrków. Opoczno burmistrza już wybrało.

    Najostrzejsza walka zapowiada się w Piotrkowie, gdzie obecnych wiceprezydentów po pierwszym wyborczym rozdaniu dzieli tylko 900 głosów. Jeszcze mniej dzieli dwójkę kandydatów na najwyższy urząd w Tomaszowie, a sytuacja wcale nie jest wyjaśniona w Bełchatowie, gdzie obecnemu prezydentowi zabrakło tylko kilkuset głosów, by zmiażdżyć przeciwnika. Wyborczej gorączki nie poczuje Opoczno, gdzie obecny burmistrz znokautował kontrkandydatów w pierwszej turze.

    W Piotrkowie Tryb. w pierwszej turze wyborów prawie 76 proc. głosów zebrali Krzysztof Chojniak z PiS i Andrzej Czapla z PO. Obaj są wiceprezydentami w gabinecie weterana lewicy Waldemara Matusewicza. Którego z nich widziałby ustępujący prezydent?

    - Nie odpowiem na to pytanie, niech zdecydują piotrkowianie - mówi Matusewicz. - Obaj do tej roli nadają się świetnie, udowodnili to swoją wiceprezydenturą, a jeśli pojawiają się jakieś plotki, że wolałbym Czaplę od Chojniaka lub na odwrót, to muszę je zdementować.

    Czapla z Chojniakiem przegrał różnicą nieco ponad 900 głosów i liczy, że zaufają mu wyborcy Andrzeja Pola, a także części lewicy. Pol, który zdobył ponad 3,4 tys. głosów, nie będzie swym wyborcom rekomendował ani kandydata PiS, ani PO. - Mój elektorat jest mądry i sam wybierze - odpowiada dyplomatycznie Pol.

    W Piotrkowie ze względu na niewielkie różnice w wynikach obu kandydatów, a także w związku z tym, że reprezentują oni najpopularniejsze w kraju partie, zapowiada się morderczy pojedynek. Dla niektórych kryterium partii jest bardzo istotne.

    - Zagłosuję na Czaplę, bo PO to liberalne podejście do gospodarki, a więc szansa na szybszy rozwój miasta - mówi Przemysław Walczak, 25-letni bezrobotny absolwent. - PiS jest partią zamkniętą, za dużo zależy w niej od tego, co powie góra, mogą być nieprzyjemne niespodzianki.

    Ale i wśród młodych PiS może liczyć na poparcie.

    - Dla mnie liczy się człowiek, a nie partia, dlatego głosowałem na pana Chojniaka i zrobię to po raz drugi - mówi Michał Gajda, 25 lat.

    - On jest po prostu bardziej przekonujący od tego pana z Platformy.

    Wiceprezydent wiceprezydentem?
    Jeszcze przed czterema laty lewica miała w piotrkowskiej radzie dziewięć mandatów. Teraz obronną ręką wyszła tylko Prawica Razem, która tak jak przed czterema laty, ma cztery głosy w radzie i blok z PiS, który zyskał siedem mandatów. Wydawać się może, że poważniejsze szanse na utworzenie większości ma Czapla, bo może to zrobić bez udziału PiS i PR. Nie ogranicza go odgórne partyjne zalecenie, by nie bratać się z lewicą. Z kolei do większości Krzysztofowi Chojniakowi mógłby wystarczyć jeden głos.

    Andrzej Pol, jedyny w radzie reprezentant Forum Piotrkowian:

    - Eurocentrum uważa, że w Piotrkowie możliwa jest każda koalicja, może z wyjątkiem tej, w której PiS współdziałać by musiał z Lewicą i Demokratami. A może, skoro obaj kandydaci współpracowali przez ostatnią kadencję, zwycięzca zaoferuje przegranemu fotel wiceprezydenta i to wyjaśni podział sił w radzie?

    - Ja na razie takich planów nie mam - mówi Chojniak. - Nie wykluczam współpracy z Platformą, ale niekoniecznie za cenę wiceprezydentury. Ten brakujący głos to może być Andrzej Pol, może Rozwój i Gospodarność, ale o tym pomyślimy później.

    Obaj kandydaci w pracy w zasadzie się nie widują. Z urlopów wrócili w tym tygodniu, teraz udają się na nie znowu.

    PiS odkuł się również w radzie powiatu piotrkowskiego, gdzie zyskał sześć mandatów, przedtem nie miał żadnego, a teraz ma dodatkowe dwa głosy radnych Samoobrony i LPR, z którymi tworzy jeden blok. Sześć, czyli o jeden mniej niż w poprzedniej kadencji, ma PSL, ale sprzymierzył się z Bezpartyjnymi i wraz z nimi ma dziewięć głosów. Pozostają jeszcze trzy głosy Przymierza Samorządowego. Do powiatu nie dostał się żaden przedstawiciel Lewicy i Demokratów, a przed czterema laty SLD i UP miały tam dziewięciu przedstawicieli.

    Dla dobra miasta
    W Tomaszowie obecny prezydent Mirosław Kukliński różnicą kilku procent pokonał w pierwszej turze Rafała Zagozdona. Zagozdon to Forum Samorządowo-Ludowe, które jest zblokowane z PO, dlatego były kandydat tej partii Jacek Kowalewski poprze właśnie Zagozdona. Jak zachowa się PiS?

    - Jesteśmy na etapie rozmów, szukamy najlepszych rozwiązań dla Tomaszowa - mówi Sławomir Szewczyk, ekskandydat PiS - Negocjujemy przede wszystkimi z tymi, którzy mają radnych w mieście i powiecie. Obecny prezydent ich nie ma, ale z nim także prowadzimy rozmowy.

    A w mieście i powiecie sytuacja jest w miarę klarowna. Przy niemożliwości ułożenia się PiS z Lewicą i Demokratami karty rozdawać będzie Forum Samorządowo-Ludowe zblokowane z PO, bo to ten blok zdecyduje, czy kojarzyć się z PiS czy Lewicą i Demokratami. Oba wyjścia dałyby stabilną większość i w powiecie i mieście. Zagozdon, lider FS-L, tak jak i Sławomir Szewczyk z PiS, twierdzi, że "dla dobra miasta i powiatu" rozmawiał będzie z każdym z ugrupowań.

    Marszałek z odsieczą
    Z kolei w Bełchatowie zetrze się obecnie rządzący Marek Chrzanowski z Piotrem Kopkiem. Pierwszy ma poparcie PO i rządzącego miastem w poprzedniej kadencji Porozumienia Lokalnych Ugrupowań Społecznych, drugi Ziemi Bełchatowskiej, wspieranej kadrowo przez PSL. Po zamknięciu lokali wyborczych w sztabie Kopka leciały gromy, bo dopiero około godz. 23 kandydat mógł być spokojny o swój udział w drugiej turze. Z szacunkowych obliczeń jego sztabu wynikało, że Chrzanowski miał już 48 proc. poparcia, gdy w miarę spływania wyników nagle zaczęło ono spadać.

    Z kolei w sztabie Chrzanowskiego co chwilę padały uwagi pod adresem PiS, które Chrzanowskiego nie poparło, a wystawiło swego kandydata i "tylko dlatego Chrzanowski nie znokautował Kopka już w pierwszej turze". Obecnemu włodarzowi Bełchatowa niewiele jednak zabrakło, bo miał ponad 45 proc. poparcia w sytuacji, gdy Kopek ponad 17 proc.

    Ale na odsiecz Chrzanowskiemu rusza PiS. W przyszłym tygodniu do Bełchatowa, by namaścić prezydenta przed drugą turą, przyjedzie Marek Jurek, marszałek Sejmu, a Zbigniew Rau, senator PiS, gościł w Bełchatowie wczoraj. Czy to zapowiedź, że w radzie miasta i powiatu bełchatowskiego zblokowany PLUS i PO wejdą w koalicje z PiS pozostawiając po stronie opozycji Ziemię Bełchatowską? - Szczerze i uczciwie mówię, że teraz interesuje nas wyłącznie druga tura wyborów - ucina Dariusz Matyśkiewicz, wiceprezydent z PLUS.

    Lewica za Kopkiem?
    W radzie powiatu i miasta są bloki PLUS i PO, ale kluczowymi radnymi będą ci z PiS. Jeden z radnych miejskich partii Kaczyńskich w rozmowie z "DŁ" powiedział, że wejście w koalicję z PLUS i PO byłoby idealne, ale to wymagałoby jeszcze ustaleń wewnątrz nowego klubu. Wiadomo, że przynajmniej na razie takiemu rozwiązaniu przeciwny będzie radny Kazimierz Suchcicki, który Chrzanowskiego przez ostanie lata, mimo że był poza radą, nie oszczędzał. Z kolei w powiecie PLUS z PO i PiS z Samoobroną mogłyby mieć 14-mandatową większość, ale równie dobrze każdy z tych bloków mógłby się porozumieć z Ziemią Bełchatowską. Jarosław Brózda z PiS potwierdza, że nic nie jest przesądzone.

    Sławomir Komidzierski, szef SLD w Bełchatowie, mówi, że Lewica i Demokraci jeszcze nie podjęli decyzji w sprawie udzielenia poparcia Kopkowi. A gra idzie o 3,5 tys. głosów, które otrzymał Mariusz Kaczmarek, ich kandydat na prezydenta. Barbara Dudkiewicz, która startowała z własnego komitetu, chciałaby, by ponad 500 wyborców, którzy oddali na nią głos, postawiło krzyżyk przy nazwisku Kopka. Zadziwiła Małgorzata Czajkowska, przez większość kadencji radna SLD, jedna z najostrzejszych recenzentek poczynań Marka Chrzanowskiego.

    - W radzie szczerze mówiłam, co mam do zarzucenia zarówno Kopkowi, jak i Chrzanowskiemu - stwierdza Czajkowska. Startując z Samoobrony zdobyła niespełna 500 głosów. - W drugiej turze głos oddałabym na Chrzanowskiego.

    Ale na decyzję Czajkowskiej wpływ może mieć jej przynależność partyjna, bo Samoobrona zblokowana jest z PiS i być może dlatego nie wypada jej poprzeć Kopka. Wszyscy czekają na Włodzimierza Majewskiego, który jeszcze się nie określił, a zdobył ponad 1,7 tys. głosów. Sami bełchatowianie są ostrożni.

    - Z jednej strony wynik Chrzanowskiego robi duże wrażenie, z drugiej nie podoba mi się jego polityka, bo zmierza w stronę Kościoła, nie bacząc, że są w Bełchatowie ludzie, którzy chcą żyć normalnie, a nie tylko klęczeć przed ołtarzem - mówi Paweł Dryk, 34 lata. - Pana Kopka znam słabo i dlatego będę mu się szczególnie przyglądał przed tymi wyborami.

    Nokaut burmistrza
    Już w pierwszej turze wybory na swoją korzyść rozstrzygnął Jan Wieruszewski (Razem dla Opoczna), burmistrz Opoczna także w zeszłej kadencji. Zagłosowało na niego ponad 8,6 tys. opocznian. Drugi wynik miał Józef Róg (Opoczyńska Wspólnota Samorządowa), ale Wieruszewskiemu nie zagroził nawet przez chwilę. Otrzymał o 6 tys. głosów mniej. Prezydenckie ugrupowanie (8 mandatów) gminą rządzić będzie przy pomocy trzech radnych Ziemi Opoczyńskiej, co da większość jednego głosu nad PiS (3 mandaty), PO (2) i OWS (5). W radzie powiatu ZO I RDO mają jednak mniejszość.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)