Franciszek Smuda Franciszek Smuda

Franciszek Smuda (© Fot. Krzysztof Szymczak)

Franciszek Smuda w Widzewie! Legendarny trener Franciszek Smuda podpisał we wtorek umowę z klubem. - To nasz najważniejszy transfer - tak o Franciszku Smudzie powiedział Michał Sapota, prezes Murapolu, głównego inwestora Widzewa. - Kiedy wchodziliśmy do Widzewa pytano nas, jakie będą transfery. No to jest już ten najważniejszy.

Franciszek Smuda w Widzewie!
Około godziny 14 prezes Przemysław Klementowski i trener Franciszek Smuda złożyli podpisy na umowie o pracę w Widzewie. Sternik łódzkiego klubu nie chciał zdradzić szczegółów tej umowy, bardziej wylewny był trener, która zażartował: „trumna mnie tutaj zastanie”.
O trumnie piłkarskiej jeszcze kilka razy Cesarz mówił, ale o Widzewie wypowiedział się nad wyraz trafnie: „Nawet jeśli piłkarze grają gdzieś w trzeciej lidze, to cała ta otoczka wokół klubu, zainteresowanie w Polsce i za granicą, wszystko wokół niego toczy się tak, jakby Widzew był w ekstraklasie”.
- Witamy w domu - dodał też prezes Przemysław Klementowski.
- Rzeczywiście czuję się, jak w domu, chociaż są nowe pomieszczenia, a my już nie organizujemy konferencji w hali - mówił Franciszek Smuda. - Czuję, się tak, jakby te sukcesy sprzed 21 lat były wczoraj.
W czasie nadchodzącej pięcioletniej przygodzie z Widzewem, trener Franciszek Smuda ma awansować z łódzkim klubem tam, gdzie jego miejsce, czyli do ekstraklasy.

- Zadzwonił do mnie dziennikarz z radia i pyta, panie trenerze, czy da pan radę? - opowiadał nowy szkoleniowiec. - Odparłem: ja nie dam rady? Zawsze sobie dawałem radę. Pan w radiu też sobie nieźle radzi.

- Nie interesują nas półśrodki, chcemy wrócić do ekstraklasy tak szybko, jak to będzie możliwe - dodał Michał Sapota. - Jestem przeszczęśliwy, że trener Franciszek Smuda jest z nami. Doskonale się rozumiemy ze szkoleniowcem.

Trener potwierdził, że jego asystentem w Widzewie będzie Marcin Broniszewski. Inne decyzje personalne jeszcze nie zapadły.

- Nie zapomnę nigdy jednej chwili, gdy wracając z meczu wyjazdowego o pierwszej w nocy na stadionie Widzewa witało nas sześć tysięcy kibiców - wspominał trener Franciszek Smuda. - W żadnym innym mieście nie było takiej sytuacji, jak tutaj w Łodzi. Chciałbym jeszcze raz przeżyć coś takiego niesamowitego.

Czy trudne były negocjacje z Widzewem? Trener Franciszek Smuda znów pozwolił sobie na żart: - Trudniej było dawniej z Grajewskim i Pawelcem, chociaż nie, z nimi też szybko i łatwo się dogadywałem. Każdy z was wie, ja kilka razy byłem blisko powrotu do Widzewa, ale miałem różnych doradców, ludzi, którzy mnie namawiali na pracę za granicą. Wszystko się przedłużało. Kiedy dostałem ostatnią ofertę z Widzewa, wszystko sobie przemyślałem i zdecydowałem się podjąć pracę. Widzew musi wrócić do dawnej świetności.

CZYTAJ TEŻ: Franciszek Smuda poprowadzi we wtorek trening Widzewa

Franciszek Smuda wspominał, że dwa razy wracał do Widzewa w roli ratownika, raz na trzy miesiące i misja się powiodła, a drugim razem na półtora miesiąca i drużyna została jak mówił pan Franciszek „zdemolowana”, a pewnie chodziło o zdegradowana. - Ale podjąłem się tamtej pracy, bo młodzi piłkarze prosili, żeby trenera Smudę zatrudnić, bo potrzebowali wsparcia - mówił nowy szkoleniowiec trzecioligowca. - Nie ma kozaków, że w tak krótkim czasie uratowali drużynę. Ja nie spekuluję. Nie pytam, czy są jeszcze szanse na uratowanie drużyny, czy może są już w trumnie, a szukają gwoździ. Nie, ja otwieram tę trumnę i próbuję drużynę ratować.

Zagłębie Lubin objąłem, gdy było na przedostatnim miejscu i jeszcze wywalczyliśmy awans do europejskich pucharów.

Trener Franciszek Smuda wspominał też, że potrafił odpowiednio motywować zawodników do gry, potrafił przestawiać ich na inne pozycje, jak Pawła Sasina czy Przemysława Pitrego. Wielu było wdzięcznych trenerowi. Może poza spodziewanymi transferami będą też roszady w ustawieniu drużyny.

Wraca szkoła widzewska, czyli: - Wiem, że gramy w sobotę o 19.10 ze Świtem Nowy Dwór, ale choć nie znam tej drużyny, to zupełnie mnie to nie obchodzi, bo my mamy grać swoje, a nie będziemy ustawiać gry pod przeciwnika - zdradzał Franciszek Smuda. - Tak było 20 lat temu, tak ma być teraz.

Na koniec konferencji redaktor Wojciech Filipiak przekazał trenerowi proporczyki z meczów Widzewa w pucharach. Padały nazwy wielkich klubów. Powiało pucharami na Widzewie. Czekamy na pucharowe proporczyki AD 2023.

Sport

Komentarze (6)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Zenobiusz (gość)

Chora polityka kadrowa, sprowadzają starego dziada, który tylko kasę będzie brał i pierdział - lepiej by było postawić na młodszego, ambitnego a nie gościa z "polską myślą trenerską" lat 90 :) ... dramat za 1-2 lata ( bo tą 3 ligę to nawet jego teściowa może przejść ) będzie do wymiany i trzeba będzie cały 5 letni kontrakt zapłacić...

RTS (gość)

Nic z tego nie rozumiem...przecież trener Cecherz wykonał 100% zadania jakie miał zakontraktowane?!?
1. Utrzymanie Widzewka w III lidze.
2. Remis w derbach
3 . Samobój dla Parkietów ,żeby uje...ć ŁKS, no cóż trudno-dziękujemy trenerze-teraz przyjdzie Franz i wprowadzi nas na salony ligi mistszów!!!