Pieńki Krzywańskie: Samochód wypadł z drogi, koziołkował i spłonął, a kierowca uciekł

W Pieńkach Krzywańskich (gm. Lgota Wielka) doszło do groźnego wypadku. Samochód koziołkował i całkowicie spłonął w przydrożnym rowie. Pasażerowie trafili do szpitala.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

(© Archiwum NaszeMiasto.pl)

W poniedziałek późnym wieczorem w Pieńkach Krzywańskich (gm. Lgota Wielka) doszło do groźnego wypadku. Kierujący samochodem alfa romeo najprawdopodobniej nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i stracił panowanie nad kierownicą. Samochód kilkakrotnie przekoziołkował i wylądował w przydrożnym rowie, gdzie nagle zaczął płonąć. Gdy na miejsce przyjechała straż pożarna, nie było już czego ratować, auto spłonęło doszczętnie.

- Na szczęście czterem mężczyznom, kierowcy i pasażerom, udało się w porę wydostać z rozbitego samochodu - mówi mł. asp. Aneta Komorowska z KPP w Radomsku.

Dwie osoby, w tym kierowca, uwolniły się samodzielnie. Mężczyźni zatrzymali przejeżdżający przypadkowo samochód i dzięki pomocy jego pasażerów wyciągnęli kolegów. Wszyscy trzej pasażerowie alfy romeo byli pijani, badanie wykazało, że mieli od 1,8 do ponad 2 promili alkoholu w organizmie. Z licznymi stłuczeniami i otarciami trafili do radomszczańskiego szpitala.

Policja po kilkunastu godzinach zatrzymała kierowcę, 37-letniego właściciela auta, mieszkańca Lgoty Wielkiej, który szybko uciekł z miejsca wypadku. Badanie nie wykryło alkoholu w jego organizmie.
∨ Czytaj dalej

Komentarze (4)

avatar
avatar
a (gość)

o własnych siłach wyszło tylko dwóch poszkodowanych.. pozostali byli uwięzieni w płonącym samochodzie. Gdyby nie pomoc przypadkowo przejeżdżających osób wypadek ten najprawdopodobniej skończyłby tragicznie.

Wybierz kategorię