Budowa nowego basenu w Radomsku. Prezydent: Mam nadzieję, że wykonawca weźmie się do pracy... [ZDJĘCIA, FILM]

Małgorzata Kulka
Małgorzata Kulka
Nie trzeba było długo czekać na reakcję urzędu miasta na konferencję prasową przedstawicieli firmy Inkomet w sprawie przerwanego odbioru nowo wybudowanego kompleksu basenów przy ul. św. Jadwigi Królowej w Radomsku.

Końca sporu o nowy basen w Radomsku nie widać. Nie trzeba było długo czekać na reakcję urzędu miasta na konferencję prasową przedstawicieli firmy Inkomet w sprawie przerwanego odbioru nowo wybudowanego kompleksu basenów przy ul. św. Jadwigi Królowej w Radomsku. W piątek (5 marca) w samo południe wykonawca zaprosił na zwiedzanie obiektu oraz przedstawił sytuację ze swojego punktu widzenia.

Marcin Skubisz z firmy Inkomet dowodził, że kompleks jest gotowy do użytkowania i w pełni bezpieczny, a usterki wskazywane przez urzędników były i są na bieżąco usuwane. Jak przekonywał, roboty zostały wykonane prawidłowo, zgodnie z warunkami technicznymi, co potwierdzili niezależni rzeczoznawcy, dlatego dziwią go kroki urzędu miasta. Przedstawiciele firmy czują się pokrzywdzeni, bo miasto zaczęło naliczać kary za niezakończenie inwestycji w terminie i wystąpiło do banku z żądaniem zapłaty kwoty 2 069 550 zł wynikającej z gwarancji udzielonej przez Inkomet.

Prezydent Jarosław Ferenc trzy godziny później zwołał swoją konferencję prasową, podczas której podkreślił, że miastu zależy wyłącznie na wykonaniu inwestycji zgodnie z zapisami umowy i projektem oraz na tym, by obiekt spełniał wszelkie normy bezpieczeństwa. W ocenie urzędników, obecnie tak nie jest. Prezydent dementuje informacje, jakoby miasto nie było przygotowane do przejęcia obiektu. Pracownicy są przeszkoleni, więc jeśli tylko inwestycja zostanie zakończona, kompleks zostanie udostępniony mieszkańcom.

Nie jest prawdą, że urząd miasta źle traktuje wykonawcę. Traktuje go tak, jak wszystkich innych wykonawców miejskich inwestycji. Wszystko zapisane jest w normach, umowie, certyfikatach. Z kompleksu będą korzystały tysiące radomszczan, więc inwestycja musi być bezpieczna i zgodna za założeniami programu fuinkcjonalno-użytkowego - podkreśla prezydent Jarosław Ferenc. - Pracownicy urzędu i inspektorzy nadzoru budowlanego przez cały czas śledzili realizację inwestycji i na bieżąco wnosili uwagi.

Wiceprezydent Monika Andrysiak po raz kolejny wymieniła wskazane podczas kontroli wady budowlane i wyjaśniła, czego miasto oczekuje od wykonawcy. Jak podkreśla, cześć wskazanych przez inwestora elementów powinno być wymienionych na nowe (chodzi m. in. o jedną ze zjeżdżalni, zabawki na wodnym placu zabaw oraz schody do zjeżdżalni wewnętrznej). Tymczasem wykonawca rozpoczął naprawienie usterek bez uzgodnienia z miastem.

Wszystkie elementy powinny być wykonane zgodnie z normami, powinny posiadać odpowiednie certyfikaty. Przede wszystkim mają to być elementy nowe, a nie przerabiane, spawane, klejone, ona maja służyć lata. Mam nadzieję, że wykonawca weźmie się naprawdę do pracy. Jeżeli wykona wszystkie wskazane przez nas elementy, przedstawi do odbioru obiekt zgody z parametrami i umową, my oczywiście tego odbioru dokonamy - zapewnia prezydent.

Jak wyjaśniają przedstawiciele miasta, zaczęto naliczać kary, ponieważ mimo że inwestycja została zgłoszona do odbioru, tak naprawdę urzędnicy na miejscu zastali jeszcze plac budowy. Naliczanie kar, tak jaj ich wysokość, zapisane jest w umowie. Znajdują się tu również zapisy dotyczące gwarancji udzielanej przez firmę.

Kolejny termin wykonania inwestycji wyznaczono na 31 marca. - Basen jest naprawdę piękny, jeżeli chodzi o jakość materiałów i wykorzystaną technologię - mówi prezydent i zaznacza, że elementy do wymiany stanowią niewielki procent całości, dlatego nie powinny one być powodem tak przykrych dla obu stron sytuacji. - Zależy nam na tym, by inwestycja była ukończona. Nikt tu nikomu nie robi na złość.

Konferencji prasowej prezydenta przysłuchiwał się także Marcin Skubisz. Jak później skomentował, wynikało z niej, że basen za 33 mln zł ma problem z... jakąś zabawką, armatą, czy schodami. - To jest kluczowe dla bezpieczeństwa? - pyta. - Mówimy o basenie, który ma 74 km rurociągów, tysiące zaworów, tysiące metrów sześciennych żelbetów, murów ścian, wykończeń, płytek, desek, nierdzewnych instalacji, a ja słyszę że mamy problem z pompką na armacie? Schody? Nie zgadzam się z panem prezydentem, że te schody są niebezpieczne, mamy wszystkie atesty dopuszczenia.

Pan Marcin zapowiada, że cały czas chce rozmawiać z miastem i dojść do porozumienia.

Zobacz film z konferencji prasowej w urzędzie miasta:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie