Pojawiły się wątpliwości dotyczące szczepienia w radomszczańskim zwierząt w schronisku

Justyna Drzazga-Nowińska
Każdy pies w radomszczańskim schronisku ma swoją książeczkę
Każdy pies w radomszczańskim schronisku ma swoją książeczkę fot. Justyna Drzazga-Nowińska
Schronisko dla zwierząt szczepiąc psy i koty nie wkleja do książeczek zdrowia zwierząt nalepek z lekarstwa, które potwierdzają zaszczepienie.

- W takiej sytuacji rodzi się od razu podejrzenie, że pracownicy schroniska w ogóle nie szczepią zwierząt, tylko stwarzają pozory, że to robią... - oburza się jeden z lekarzy weterynarii (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

To właśnie do niego zgłosił się niezadowolony mieszkaniec Radomska, który przygarnął psa ze schroniska i otrzymał książeczkę zdrowia zwierzęcia z odręcznie napisaną nazwą szczepionki. - Przecież wklejanie tych nalepek nie dość, że ułatwia pracę lekarzowi, to jeszcze uwiarygodnia szczepienie - kontynuuje weterynarz.

Problem ten znają także działacze Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które działa w mieście.

- Już wiele razy mieliśmy sygnały od radomszczan, że w książeczkach zwierząt, które wzięli ze schroniska, brakuje nalepek ze szczepionek. Dobrze, żeby wreszcie ktoś zrobił z tym porządek - uważa Andżelika Chodorek, prezes TOnZ.

Andżelika Chodorek dodaje, że często ma do czynienia z osobami, którym zdychają psy ze schroniska. - Coś tu jest nie tak, bo gdyby psy były zaszczepione, to nie chorowałyby np. na parwowirozę - kontynuuje.

Tymczasem lekarz weterynarii, który pracuje w miejskim schronisku, odpiera zarzuty.

- Już jakiś czas temu pojawiły się takie wątpliwości. W porozumieniu z wojewódzkim lekarzem weterynarii zapadła wtedy decyzja, że naklejki będą wklejane do zbiorczej książki lekarskiej. Natomiast informacje z nalepek, czyli numer serii szczepienia, przepisujemy do książeczki poszczególnych zwierząt - wyjaśnia Maciej Klimczak.

Doktor Klimczak zapewnia, że nie ma mowy o przekrętach ze szczepionkami. - Nie wykorzystuję ich w prywatnym gabinecie - podkreśla. - Zresztą wszystkie wydatki są na bieżąco kontrolowane.

Weterynarz dodaje, że nigdy nie ma gwarancji, że zaszczepione zwierzę nie zachoruje. - Ze względu na różne czynniki, m.in. choroby genetyczne, niewielki odsetek zwierząt i tak choruje. Tyle że dzięki szczepieniu zazwyczaj przebieg choroby jest łagodniejszy i zwierzę często udaje się uratować - twierdzi Maciej Klimczak.

Wiesław Kamiński, prezes miejskiej spółki Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, które prowadzi schronisko, potwierdza, że dotychczas nie wykryto żadnych nieprawidłowości w rozliczaniu wydatków poniesionych na zakup szczepień. - Do obowiązków kierownika schroniska należy rozliczenie każdej zużytej szczepionki. Co miesiąc przedstawia mi on faktury i nie zauważyłem niczego niepokojącego - mówi prezes Kamiński.

Inni weterynarze z Radomska kwitują, że wklejanie nalepek do książeczek nie jest obowiązkiem: - To ukłon firm farmaceutycznych w naszą stronę. I tak już się przyjęło, że dla swojej wygody i dla pewności klientów wszyscy wklejamy nalepki.

Będzie najazd traktorów na stolicę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.