W ŁKS gra piłkarz o którym ojciec książki pisze

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
Mieszko Lorenc
Mieszko Lorenc Fot. Grzegorz Gałasiński
Po siedmiu kolejkach ŁKS Łódź jest wiceliderem pierwszoligowej tabeli. Drużyna trenera Kazimierza Moskala ma na koncie 15 punktów.

Lepsza jest jedynie Wisła Kraków. Spadkowicz z PKOEkstraklasy zdobył bowiem jeden punkt więcej. Okazja do poprawienia dorobku punktowego ełkaesiaków nadarzy się już w najbliższą sobotę (27 sierpnia). Tego dnia ełkaesiaków czeka wyjazdowe starcie z Chojniczanką Chojnice, która ma ma koncie sześć punktów i zajmuje w rankingu odległe 15 miejsce.
W meczu tym zapewne wystąpi zduńskowolanin Mieszko Lorenc, który piątkowy wieczór zapamięta zapewne do końca życia. To dlatego, że w wygranym meczu z chorzowskim Ruchem strzelił pierwszego w karierze gola w I lidze. Bramką sprawił wielką radość nie tylko sobie, ale zapewne tacie Markowi, który wpatrzony jest w syna i od samego początku kieruje jego piłkarską przygodą. Senior Lorenc prowadzi jedną z juniorskich drużyn w Pogoni Zduńska Wola, a więc klubu którego jego syn jest wychowankiem, ale także jest autorem książek inspirowanych dokonaniami syna. Mowa o „Mieszko, piłkarz nad piłkarze”, „Mieszko bohater, zostań piłkarzem”, czy „Mieszko kapitan drużyny”. Z tego co mi wiadomo, to jedyny zawodnik ŁKS o którym napisano książki, a przecież nie musi być to koniec, bo przecież choćby „Mieszko, bohater ekstraklasy” jak nic może powstać, najpierw jednak klub z alei Unii 2 musi do elity awansować, a zduńskowolanin grać jak z nut i strzelać gole.
Dodajmy, że 20-latek przyszedł do Łodzi w połowie 2019 roku z warszawskiej Legii, gdzie grał w zespołach juniorskich oraz rezerwach. Do składu pierwszej drużyny nie zdołał się przebić. Nie on pierwszy i zapewne nie ostatni, któremu warszawskie powietrze nie służyło. Żeby daleko nie szukać, świetnie zapowiadający się ełkaesiak Piotr Pyrdoł poszedł swego czasu z ŁKS na Łazienkowską i efekt jest taki, że dziś jest rezerwowym w przeciętnej pierwszoligowej Skrze Częstochowa.
Wybiegnijmy jednak w niedaleka przyszłość, bo do sobotniego starcia w Chojnicach. Gospodarze meczu prowadzeni przez doświadczonego trenera Tomasza Kafarskiego, to pierwszoligowy nowicjusz. Przed sezonem szkoleniowiec twierdził, że jego zespół stać na miejsce w środku tabeli. - Mamy w składzie piłkarzy z doświadczeniem w ekstraklasie i paradoksalnie może być nam łatwiej w pierwszej, niż drugiej lidze - mówił. - Kultura gry na zapleczu elity jest wyższa.
Rzeczywiście, w składzie Chojniczanki trafiamy na znanych z ekstraklasowych boisk piłkarzy, jak choćby Łukasz Wolsztyński, który zaliczył w elicie aż 79 meczów w barwach Górnika Zabrze. Strzelił w nich siedem goli. Szymon Drewniak zaliczył 124 mecze w Lechu Poznań. Z kolei Holender Sam van Huffel ma na koncie 19 meczów,ale w elicie swojego kraju. Kapitanem Chojniczanki jest natomiast długoletni piłkarz GKSBełchatów Marcin Grolik. Jest tam też inny eks gracz bełchatowskiego klubu Paweł Czajkowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Materiał oryginalny: W ŁKS gra piłkarz o którym ojciec książki pisze - łódzkie Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na radomsko.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie