W okręgówce Mechanik Radomsko nadal liderem

Przemysław Jafra
Przemysław Olejnik (żółta koszulka) strzelił w Piotrkowie pierwszego gola dla Mechanika Radomsko
Przemysław Olejnik (żółta koszulka) strzelił w Piotrkowie pierwszego gola dla Mechanika Radomsko Przemysław Jafra
Pilica Przedbórz wygrała pierwszy raz tej wiosny. W okręgówce Mechanik Radomsko nadal jest liderem.

Dwa gole Przemysława Korytkowskiego w meczu z drużyną MKP Zgierz dały piłkarzom Pilicy Przedbórz pierwsze tej wiosny punkty w IV lidze.
- Zagraliśmy wiosną najsłabszy mecz, a wygraliśmy - mówi Rafał Rabenda, trener Pilicy. - Do momentu zdobycia gola lepiej prezentował się Boruta.

W 20. minucie, po zagraniu Marka Jończyka gola zdobył Korytkowski. - Na początku drugiej połowy mieliśmy szczęście. Od utraty bramki uratowała nas poprzeczka - mówi trener Rabenda.
W 57. minucie po rzucie rożnym głową strzelał Filip Bartkowiak. Piłkę przed siebie odbił bramkarz Boruty. Na to czekał tylko Korytkowski, który posłał ją do siatki.
Dziś rywalem przedborzan będzie drużyna WKS Wieluń.

Do niespodzianki doszło w Wolborzu. Wicelider piotrkowskiej klasy okręgowej, LUKS Gomunice przegrał z miejscowym Szczerbcem 1:2. Prowadzenie dla gospodarzy w 29. minucie w zamieszaniu podbramkowym zdobył Radosław Popielewski. Tuż po przerwie do remisu doprowadził Jakub Kubicz. Szczerbiec jednak szyb-ko odpowiedział strzeleniem drugiego gola. Uderzeniem zza pola karnego Michała Gonerę zaskoczył Paweł Polewczyk.

Porażkę zespołu z Gomunic wykorzystał Mechanik Radomsko. Podopieczni trenera Rafała Ozgi tylko w pierwszej połowie mieli kłopoty z zespołem Polonii Piotrków.
Radomszczanie długo nie mogli stworzyć dogodniej sytuacji, po której mogliby strzelić gola. W 28. minucie groźny strzał Łukasza Gloc z trudem wybronił bramkarz gospodarzy. Po kilku minutach pojedynek jeden na jeden z golkiperem gospodarzy przegrał Adam Olejnik, ale wybita przez obrońców piłka trafiła do Przemysława Olejnika, który posłał ją do siatki.

W pierwszych dziesięciu minutach drugiej połowy Mechanik wyprowadził dwa nokautujące ciosy. W 51. minucie Marek Brych z rzutu rożnego dograł piłkę na głowę Mariusza Kolby, który umieścił ją w siatce gospodarzy. Cztery minuty później do bramki trafił Łukasz Gloc i było już 3:0 . Już w doliczonym czasie gry wynik meczu ustalił Marek Michalski.

Po meczu w Mierzynie pozostał niedosyt w Kamieńsku. Mecz zakończył się remisem 2:2. Kierownictwo Świtu miało sporo pretensji do pracy sędziego. Prowadzenie dla Świtu w 21. minucie, po błędzie bramkarza, zdobył Michał Błachowicz. Chwilę później do remisu doprowadził Grzegorz Sadło. Dziesięć minut po przerwie, po rzucie wolnym drugiego gola dla Świtu, uderzeniem Głową zdobył Krzysztof Koper. Kamieńszczanie prowadzili do 75. minuty. - W polu karnym na piłce przewrócił się jeden z napastników Mierzyna - mówi Artur Lamch, trener Świtu. - Sędzia podyktował karnego. Myślałem, że to prima aprilis. Różne rzeczy widziałem już w piłce. Ręce opadają jak patrzy się na pracę niektórych sędziów.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie