FSG pozwało stowarzyszenie walczące z antenami telefonii komórkowej

Justyna Drzazga-Nowińska
Radomszczanie z niepokojem patrzą na maszty na "grzybku"
Radomszczanie z niepokojem patrzą na maszty na "grzybku" fot. Justyna Drzazga-Nowińska
Pierwsza rozprawa, przeprowadzona w trybie wyborczym, odbyła się w środę w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim.

Przedstawiciele Forum Samorządowo - Gospodarczego, czyli lokalnego ugrupowania, z którego wywodzi się prezydent Radomska Anna Milczanowska, pozwali stowarzyszenie W Obronie Mieszkańców przed Promieniowaniem PEM (skrót PEM oznacza promieniowanie elektromagnetyczne) z Radomska. Sprawa zgodnie z przepisami musiała zostać rozpatrzona w przyspieszonym trybie, w ciągu 24 godzin.

Źródłem konfliktu stała się gazetka pt. "Napromieniowani za przyzwoleniem prezydent Milczanowskiej Ani", którą kilka tygodni temu wydało stowarzyszenie. - Nieprawdą jest, że dokumenty w sprawie anten na "grzybku" były fałszowane i ukrywane w archiwach miasta. To poważny i nieprawdziwy zarzut - stwierdził mec. Szymon Zyberyng, który reprezentował FSG. - Poza tym już sam tytuł gazetki, który sugeruje, że prezydent Milczanowska przyczyniła się do napromieniowania mieszkańców, jest nieprawdziwy. Czy są jakieś dowody, że tak się stało?

Przypomnijmy, przedstawiciele stowarzyszenia, głównie mieszkańcy bloku przy ul. Leszka Czarnego 11 i 15 oraz bloków przy ul. Piastowskiej, mają żal do władz miasta, że nic nie zrobiły, by zatrzymać budowę stacji bazowej telefonii komórkowej na "grzybku" - mimo protestów społeczeństwa. Warto dodać, że niektóre bloki od wieży ciśnień dzieli zaledwie 15 metrów. Ludzie twierdzą też, że prezydent nie zapytała ich o zdanie, gdy podejmowała decyzję o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie anten. - Wydaliśmy gazetkę, bo jesteśmy już sfrustrowani tym, że zostawiono nas samych w walce z antenami, które naszym zdaniem są groźne dla naszego zdrowia. Tymczasem pani Milczanowska zabiega po raz kolejny o mandat prezydenta, mimo że nie dba o zdrowie i interesy radomszczan - uważa przedstawicielka stowarzyszenia (nazwisko do wiadomości redakcji.

Werdykt sędziego zaskoczył reprezentanów FSG. Sędzia oddalił bowiem wniosek ugrupowania o sprostowanie nieprawdziwych informacji. Uznał, że przedstawiciele stowarzyszenia i samo stowarzyszenie nie mogą odpowiadać za gazetkę, bo nie mają osobowości prawnej.

- Wydaje mi się, że sąd się jednak w tej sprawie pomylił. Na razie nie mogę powiedzieć, czy będzie apelacja, czy może nowy wniosek. Trzeba się nad tym zastanowić - stwierdził mecenas Zyberyng.

Tymczasem przedstawiciele stowarzyszenia "W Obronie Mieszkańców przed Promieniowaniem PEM" zapowiadają już walkę o kolejny, czyli drugi nadajnik, który w połowie miesiąca pojawił się na "grzybku". - Zrobimy wszystko, by doprowadzić do demontażu tych nielegalnych masztów - zapowiadają.

Rząd obiecuje szybkie szczepionki na COVID-19

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.